Zaczęłam się głośno śmiać. Czy ona serio... czy ona myślała, że ja po dobroci wyjdę ze swojego mieszkania? Osz kurwa... dawno się tak nie uśmiałam. otarłam łzę, która zalęgła się w moim oku i uśmiechnęłam się jeszcze prychając przy tym.
- Nigdzie nie idę - powiedziałam i odwróciłam się do nich, usiadłam na swoim ulubionym miejscu i założyłam nogę na nogę.
- Idziesz - rzekła dziewczyna zdziwiona moim zachowaniem. Przekręciłam lekko głowę.
- Nasza generał.. o kurwa, przepraszam, zastępca generała nie wie jak sobie poradzić z małą... o przepraszam jestem od ciebie starsza, dużą zasraną pyskówką? Jak przykro... - powiedziałam to wszystko słodkim sarkastycznym głosem. Dziewczyna zacisnęła dłonie w pięść.
- Uważaj na słowa - rzekła, a ja zasłoniłam dłonią usta, które ułożyły się w "O".
- O przepraszam, na ile mnie zamkniesz za złe odzywki? Doba? Może dwie? Wytrzymam trzy dni bez jedzenia, możesz mnie nawet nie karmić - powiedziałam i pokręciłam się w fotelu by było mi wygodniej.
- Wyniesiemy Cię siłą - powiedziała i położyła dłonie na biodrach. Uniosłam dłonie i uśmiechnęłam się.
- Bierzcie mnie - szepnęłam i zaśmiałam się jakby pijana... poczekaj może jak coś piłam. W sumie nie pamiętam!
- Kuźwa Vijo... podejdź tutaj - powiedziałam i podniosłam jedną nogę do góry cała roześmiana. Chłopak podszedł do mnie, a ja wstałam i podniosłam się na palce tak by złączyć nasze usta w pocałunku.
- Okej... stop jesteś pijana - powiedział, a ja westchnęłam.
- Oj przestań... - rzekłam i przyciągnęłam go do siebie. Chłopak tym razem nie przeczył, wręcz przeciwnie oddał pocałunek. Uśmiechnęłam się i złapałam go delikatnie przez spodnie za członka na co jęknął w moje usta.
Whites? ^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz