wtorek, 2 maja 2017

Od Williama CD Christiana

Powoli zaczynałem odzyskiwać świadomość. Słyszałem wokół siebie jakieś głosy. Różne nieznane mi odgłosy. Jednak wszystko mi się zlewało. Nie potrafiłem określić co mówiły głosy i skąd pochodził odgłosy. Chciałem otworzyć oczy. Zobaczyć co się dzieje wokół mnie. Jednak nie dałem rady... Po chwili znowu straciłem całkowicie kontakt ze światem...
~*~*~*~*~*~*~*~
Sam nie wiem ile czasu minęło od kiedy ostatnio na chwilę odzyskałem świadomość. Postanowiłem tym razem się nie poddawać tak łatwo. Zebrałem wszystkie moje aktualne siły i spróbowałem otworzyć oczy. Tak! Udało mi się! Powoli zacząłem skanować wzrokiem pomieszczenie. Wszędzie było tak biało. Gdzie ja się znajdowałem? Wtem poczułam coś dziwnego na szyi. Tak jakby pocałunki? Może... Szybko spojrzałem w tamto miejsce. Dopiero teraz zauważyłem obok siebie jakiegoś mężczyznę. Miał on długie, brązowe włosy, czekoladowe oczy i zarost na twarzy. Jednak chwila... Co on... Czy on właśnie był "przyssany" do mojej szyi?! Co on wyprawiał?! Od razu po zorientowaniu się co się dzieje, zacząłem działać.
- Z-zostaw mnie! C-co ty robisz?! - krzyczałem i odpychałem od siebie chłopaka.
Ten na szczęście posłuchał mnie. Odsunął się ode mnie. Na jego ustach gościł uśmiech.
- C-co ty robiłeś?! Co się tu-utaj w ogóle dzieje?! - znowu krzyknąłem lekko się jąkając.
- Uderzyłeś się i zemdlałeś więc zabrałem cię do lekarza - powiedział chłopak nadal się uśmiechając.
Już miałem ponownie się odezwać gdy przerwano mi. Do sali weszła jakaś kobieta. Była raczej w podeszłym wieku. Na sobie miała dość dziwne ubranie. Jednak coś mi świtało w głowie. Jeżeli dobrze kojarzyłem to mogła być pielęgniarka. Ale... Co ona tutaj robiła?
- Witaj książę. A ty? Jak się czujesz? - zapytała patrząc na mnie.
Zamrugałem szybko oczami. Nie rozumiałem zbytnio co tu się dzieje. Może ja tylko śpię i zaraz się obudzę. Uszczypnąłem się w ramię, ale to nic nie dało. Czyli to była rzeczywistość... Jednak nadal nie potrafiłem zrozumieć.
- Jes-steś księciem? - zapytałem niepewnie.
- Christian Salvadore we własnej osobie - powiedział, a uśmieszek nadal tkwił na jego ustach.
- Dlaczego tu znajduje się pielęgniarka? - zadałem kolejne pytanie.
- Mówiłem już. Uderzyłeś się i zemdlałeś więc zabrałem cię do lekarza - odpowiedział Christian i wzruszył ramionami.
Dopiero w tym momencie zacząłem łączyć fakty. Książę. Pielęgniarka. Lekarz.
- Chwila... Czy jestem właśnie na wschodzie?! - otrzymałem potwierdzające kiwnięcie głową pielęgniarki. - O boże... Nie... To się nie mogło stać. Zabiją mnie. Przecież jestem z zachodu. Nie mam prawa wstępu tutaj. Jak nic mnie zabiją. Czemu to musiało mi się przytrafić? Nie chcę umierać - zacząłem mówić dość szybko panikując.

Chris?xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz